m s my mo ms
version_button
| register | forgot password? en pl
nick: password:

pictures in the gallery (30):

 
In this festive day, I am inviting to Chamula San Juan - of small Native American small town of 25 km moved away from San Cristobal de Casas forest.   Exclusively Chamula Native Americans are inhabiting it. They are using the Tzotzil dialect, regarded as one of varieties of language of Mayans.  This small Native American small town doesn't have splendid monuments, pyramids and temples.  She was on our trail, since he is famous for his special religious ceremonies sent away in local, like the most Catholic church. However it is church in whom the Christian faith united into the unity with the tradition of Native American tribes.  The shamanism is combining and the prayer, and spark plug switched on, is standing by the lying hen, for whom before the second in the dedicated gesture the head was taken away. Before accessing the watchtower of the church they launched a dozen or so rockets hukowych... we hope, that it in the welcoming gesture, rather than in the purpose of intimidating.  We know that they don't like to be photographed... think that the photograph is taking the soul away from them - therefore I am doing the majority of photographs secretly. Before the access to the Church, we are left repeatedly prejudiced about the total ban inside filming and photographing. We can hear from the pilot about the tragic case of the Japanese tourist, who after carrying taking at the church out, stayed almost devoid of the life.  The incident was serious enough, that he had leaned against high diplomatic rungs. I will try however to describe what we found behind this church door. Of wax from the smoke consumed of darkness, heavy air of incenses, the fragrant scents of flowers, the smell and conifer needles. Entire the floor of the church is covered with hay and twigs of the pine-needle. We are staying offered local called vodka On walls on both sides of a lot of religious figurines dressed in fineries and decorated with flowers. everyone has the mirror hung on the breast whom he is supposed to rescue dead hand.  In many places conifer needles were swept aside and spark plugs were switched on... tens... hundreds of candles. Faithful are sitting in solitude or with entire families together with small children. A few men are playing the monotonous melody. Everyone are praying. Every a few minutes a young indianin is entering with lighted, very intense incense. It is incredibly.
If the shaman stated that you had the bad leg, you are buying the hen and you are going exactly here - to the church.  You are waving this hen above the leg, until illness goes from the leg to the hen... then you are tearing the head off for her and you are placing in the thanksgiving victim. And after pain. If you want the rain, you are praying to one of saint characters for him. If the rain falls, you are bringing beautiful clothes for saint, you are placing flowers and you are switching spark plugs on. When he won't fall, you are coming brandishing the machete and you are demanding the rain more bluntly...  We are under the very strong impression of this place.  It is horrifying, secret, mystical... but we know that everything what around us is happening, results from unusually strong and głąbokiej of the faith... beliefs in God. The need of the longer moment to cool down after this experience and even hostile looks of Native American girls aren't getting us to the ground. Only a Native American market on the big forecourt, lets stop thinking about what a moment ago we could see. It is a very colourful place, he is a practical centre of this small town practically.  Here załątwisz you will buy all matters, everything or you will sell. You will exchange poglady with the neighbour... ... you will buy the hen, how a leg aches you...
... you will get rid of all coat colour of the beast, if such settled on your head... and you will practise the physical fitness, avoiding quickly and low the rising crust of the banana. A few pictures for sending the climate of this place.
Of course we are buying a few belts from the girl, wspierajac local handicraft.
And then again we are coming across the hen... but somehow we aren't hungry. On the way back amazingly colourful departments are accompanying us with clothes. And what's more probably everything.

the closest galleries:

 
San Cristobal I San Juan Chamula
1pix użytkownik beata-zbychu odległość 6 km 1pix
San Cristóbal de las Casas
1pix użytkownik martinet odległość 8 km 1pix
Ale Meksyk! i trochę Belize..
1pix użytkownik atropacz odległość 36 km 1pix
Meksyk (04) Kanion Sumidero
1pix użytkownik raul odległość 37 km 1pix
Meksyk cz. 11 - Kanion Sumidero.
1pix użytkownik wmp57 odległość 42 km 1pix
Meksyk VIII. Kanion Sumidero.
1pix użytkownik jotwu odległość 53 km 1pix

comments to the gallery (16):

 
watcher użytkownik watcher(posts:1927) dodano 14.07.2011 15:18

Niesamowite. Pozdrawiam.

justyska88 użytkownik justyska88(posts:4) dodano 21.12.2010 11:36

Niesamowite galerie! jestem pod wrażeniem. To cudowne, że siedząc w domu po męczącym dniu, można oderwać się od rzeczywtości i poczuć się przez chwile jak na wycieczce, gdzieś po drugiej stronie globu :) Nie wiem co sprawia mi większą radochę - oglądanie zdjęć (to bogactwo kolorow!) czy Twoje realistyczne opisy. Kiedy opisywales wnetrze kosciola, poczulam sie jakbym była wewnatrz. "...mrok, powietrze ciężkie od dymu kadzideł, wonnych zapachów kwiatów,zapachu palonego wosku i igliwi." Poczułam ten zapach:) Naprawde swietnie.

kryjan użytkownik kryjan(posts:416) dodano 29.10.2009 17:53

Piękna galeria, przyjemnie się oglądało i czytało. Może kiedyś spełni się moje marzenie, narazie dostałam od dzieci przewodnik z płytą CD. Pozdrawiam

ulka użytkownik ulka(posts:265) dodano 19.03.2009 22:39

Żalują że mnie nie udalo się tam dotrzeć do tej miejscowości ,ale za to teraz moglam poczuć atmosferę tego kościola dzięki Twojej galeri. Dzięki i pozdrawiam:)

raul użytkownik raul(posts:2023) dodano 02.08.2008 22:08

Tak "doris" :) ... masz rację, nie pisałem o coli, a ma ona bardzo istotne znaczenie w rytuale duchowego oczyszczenia tych Indian.
Bardzo byliśmy zdziwieni, ogromną ilością tego napoju, ustawionego w skrzynkach w centralnym miejscu kościoła. Wytłumaczono nam, że Indianie piją go całymi litrami dotąd ... aż, jak to nazwałaś - wyjdą z nich złe duchy ... powiedziałbym nawet, że wręcz wytrysną ... dosłownie.
Nie miałem (na szczęście) okazji widzieć powyższego, ale to jeszcze jeden aspekt niepowtarzalnej atmosfery tego miejsca, o którym należy wspomnieć.
Dziękuję za przypomnienie.
Pozdrawiam ;)

doris użytkownik doris(posts:744) dodano 30.07.2008 19:36

Zapomniałeś dodać, że tą wódkę obowiązkowo popija się Coca-Colą - jest gazowana.... i dzięki niej wychodzą z człowieka złe duchy. Ja nie zrobiłam tam zdjęcia. ładna galeria, zresztą Ty znasz moje zdanie :)) Pozdrawiam

marcowadziewczyna użytkownik marcowadziewczyna(posts:1527) dodano 27.05.2008 21:31

pozostaje mi napisać WOW !!!!

raul użytkownik raul(posts:2023) dodano 27.05.2008 00:38

maria - ja też Cię lubię i serdecznie pozdrawiam, Twoje galerie zrobiły na mnie ogromne wrażenie ;)

czupur użytkownik czupur(posts:303) dodano 24.05.2008 23:57

Ciekawe ujęcia i interesujący komentarz
W sumie świetny reportaż.Pozdrawiam

raul użytkownik raul(posts:2023) dodano 24.05.2008 14:30

Znalazł się jednak jakiś śmiałek i zarejestrował kilka chwil z wnętrza kościoła ...
http://pl.youtube.com/watch?v=XopnOQ-0qFs&feature=related

I jeszcze jedno ujęcie ...
http://pl.youtube.com/watch?v=43ZeqTHIvg8&feature=related

Oczywiście obrazy te nie oddają w pełni klimatu tego miejsca, ale może choć trochę go przybliżą.

krushyna użytkownik krushyna(posts:396) dodano 23.05.2008 16:34

To musiało być wspaniałe przeżycie.

raul użytkownik raul(posts:2023) dodano 23.05.2008 14:34

wmp57 - dziękuję bardzo ... nie jestem humanistą, wręcz przeciwnie. Od wielu lat zajmuję się cyferkami - kursami, wykresami i notowaniami giełdowymi :)
Wracając do wioski - uprzedzono nas, że wszelkie próby wykonania zdjęć lub filmu, mogą ... ale nie muszą, skończyć się bardzo nieprzyjemnym atakiem agresji. Dyskrecja i delikatny kamuflaż, pozwolił na wykonanie tych kilku zdjęć ... a nawet filmu.
Natomiast wnętrze kościoła to już inna historia - sprzęt należało szczelnie i głęboko zapakować w torby, aby nawet najmniejsze podejrzenie nie wzbudziło gniewu Indian.
To już nie były żarty, opowiadano nam jak to na placu przed kościołem, rozbijano aparaty i kamery w drobny mak, a niesfornego właściciela obrzucano kamieniami do samego autokaru. I prawdę mówiąc, obecność w tym kościele, jego nastrój, atmosfera, te wszystkie niezrozumiałe dla nas śpiewy, modły i obrzędy ... utwierdziły nas w przekonaniu, że wola Indian musi być uszanowana. Nikt nawet nie pomyślał o złamaniu tej żelaznej zasady ... na szczęście.
Pozdrawiam


wmp57 użytkownik wmp57(posts:2151) dodano 23.05.2008 13:38

W Meksyku byłem w 2002, pamiętam doskonale to miejsce,
zwłaszcza atmosferę wnętrza kościółka ( igliwie na podłodze,
kobietę modlącą się przed skrwawionym kogutem, kolorowo
przystrojone figury świętych, zapach kadzideł )... ale
właśnie pamiętam doskonale, że mieliśmy absolutny szlaban na zdjęcia
i to nie tylka wewnątrz kościoła ale również w samej wiosce.
Nie zrobiłem ani jednej fotki i tym bardziej cieszę się, że mogłem sobie
powspominać przy Twojej galerii.
Zapytam jeszcze z ciekawości, czy Ty jesteś zawodowym humanistą
ponieważ równie przyjemnie się Ciebie czyta jak i ogląda?

raul użytkownik raul(posts:2023) dodano 23.05.2008 12:16

knfred - oczywiście to nie koniec Meksyku, tak jak słusznie pomyślałeś - to wszystko w tej galerii :)
Pozdrawiam

jedrek użytkownik jedrek(posts:327) dodano 23.05.2008 09:29

Oj.narobiłeś mi chęci na arbuza.Pozdrawiam

knfred użytkownik knfred(posts:2455) dodano 23.05.2008 09:05

"I to chyba wszystko"?
Mam nadzieję że miałeś na myśli tylko tą wioskę a nie całą Twoją wyprawe do Meksyku.
Bardzo realistyczny opis wnętrza koscioła /a pomyśleć że inni mają kłopoty z opisem swoich własnych zdjęć./
hejka!

You must login to add comments. If you're not a member of the community, join us!