m s my mo ms
version_button
| register | forgot password? en pl
nick: password:

watch movie

the closest galleries:

 
Most na rzece Kwai
1pix użytkownik pipol odległość 1 km 1pix
Tajlandia czyli moje pierwsze spotkanie z Azja cz.  II
1pix użytkownik michal1988 odległość 2 km 1pix
Tajlandia - Kanchanaburi i most na rzece Kwai
1pix użytkownik nola76 odległość 2 km 1pix
Tajlandia inacczej
1pix użytkownik mariusz odległość 29 km 1pix
Show Alcazar Pattaya Thajland
1pix użytkownik awika odległość 35 km 1pix
Tajlandia
1pix użytkownik mocar odległość 60 km 1pix

comments to the gallery (9):

 
strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(posts:790) dodano 03.03.2015 13:23

Po tym moście odbywa się normalny ruch pociągów. Most z filmu "Most na rzece Kwai" był mostem drewnianym. Ten jest mostem stalowym, też wybudowanym przez jeńców równolegle do tego filmowego. Ale nie most, lecz owe wiadukty nad przepaściami przebijanie się przez skały i linia kolejowa przez dżunglę pochłonęły setki tysięcy ofiar. Most wydaje się być wyłącznie symbolem i miejscem spędu turystów. Tak przynajmniej to odebrałem.

pedro1912 użytkownik pedro1912(posts:460) dodano 03.03.2015 12:53

wydaje mi sie ze to byl ten do ktorego doplyneliscie restauracja
http://obiezyswiat.org/images/0000003346/thumbs/0000056073.jpg
ale nie jestem pewny. przewodnik mowil wycieczkom ze to ten o ktorym byl ten slynny film.
i to powoduje ze sie tam przyjezdza, czyli nie bardzo most jak most.
o ile pamietam to raz dziennie byl on zamykany i stara lokomotywa wolno sie tam przetaczala.
czyli rozumiem ze juz nie.
pozdr.

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(posts:790) dodano 03.03.2015 12:20

Ten pierwszy, drewniany, jest nieco w dół rzeki i zostało po nim niewiele. Ten na moim filmie stalowy , został pod koniec wojny zbombardowany i odbudowany przez Japończyków jako częściowe zadośćuczynienie za lata wojny. Do mostu dopłynęliśmy rzeką na tratwie będącej restauracją, następnie poszliśmy na most . Po moście spacerowałem, co zresztą jest na filmie pokazane. Potem pojechaliśmy autokarem na jedną ze stacji i przejechaliśmy "koleją śmierci" odcinek z drewnianym wiaduktem tuż przy skałach w głębokim wąwozie. Taka była kolejność i tak pokazałem to na filmie. Most, jak most, więc nie poświęciłem mu zbyt wiele uwagi.
Pozdr.

pedro1912 użytkownik pedro1912(posts:460) dodano 03.03.2015 11:26

i w koncu nie wiem czy byles na tym moscie czy nie.
czy przeszedles ta Kwai czy tylko ogladales z daleka.
pytam bo za moich czasow taki tlum tam chodzil ze bylo trudno zrobic jakies sensowne zdjecie
byc moze teraz jakos to usprawnili czy zorganizowali, spacyfikowali caly ten ruch.
pozdr.

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(posts:790) dodano 23.02.2015 12:16

Mam szczęście do pogody. W Pekinie nie miałem smogu (w nocy przed przyjazdem spadł deszcz i oczyścił powietrze), a w Tajlandii nie był zbyt gorąco.
Dzięki, że zajrzałeś. Pozdrawiam

pipol użytkownik pipol(posts:8876) dodano 23.02.2015 00:07

Mnie nie dane było pojechać tym pociągiem :/ , pogodę też miałeś zacniejszą :)
pozdrawiam

przemyslaw użytkownik przemyslaw(posts:6057) dodano 22.02.2015 10:42

Domyślam się, że efekty dźwiękowe i nie tylko, musiały być niesamowite.
Czymś podobnym, choć w znacznie mniejszej skali, jechałem w czerwcu w Rumunii:
trzęsło się i skrzypiało wszystko, a zbytnie wychylenie się z wagonu groziło wyrżnięciem głową w ścianę wąwozu.
W "swoim" czasie, (albo nieco później), zrobię z tego galerię...;)
Udanej niedzieli!

strabsenfilm użytkownik strabsenfilm(posts:790) dodano 22.02.2015 09:13

Z tego "filmowego" niewiele pozostało. Ta gwizdana piosenka dochodziła z głośników, gdy tą tratwą - restauracją dopływaliśmy do mostu. Ale największe wrażenie było wówczas, gdy przejeżdżaliśmy po drewnianym wiadukcie nad wąwozem rzeki, koła skrzypiały niemiłosiernie, a wrażenie było takie, jakby za chwilę to wszystko miało runąć. Ale wyobrażam sobie to so się tam musiało dziać podczas jego budowy.
Pozdrawiam wiernego Widza:)

przemyslaw użytkownik przemyslaw(posts:6057) dodano 21.02.2015 13:16

Most na rzece Kwai... kojarzy mi się bardzo dobrze. najpierw poznałem melodię, która często była nadawana na falach PR. Świetna!
Znacznie później film, też świetny, zwłaszcza Alec Guinness w roli głównej, choć jakoś zakodował mi się David Niven, nie wiem dlaczego.
W fajnym miejscu byłeś...:)
Pozdrawiam Operatora!

You must login to add comments. If you're not a member of the community, join us!